Fasola mung

Super zdrowe Super zdrowe

Choć ma maleńkie, zwykle ciemnozielone nasionka, bywa nazywana „złotą fasolką”. Nic dziwnego – potrafi odtruć i odnowić organizm człowieka. Jest nieocenionym źródłem łatwo przyswajalnego białka. Oczyszcza organizm, niweluje skutki stresu, wspomaga serce i działa antyrakowo. Przepyszne kiełki fasoli mung można jeść na zimno i na gorąco, a z nasion zrobić np. modne wegańskie burgery.

Skąd pochodzi?

Z Azji, od wieków uprawiana była w Indiach i Chinach, dzisiaj także w Malezji.

Co w sobie kryje?

Jest bogatym źródłem błonnika (100 g gotowanej bez soli fasolki zaspokaja 61 proc. dziennego zapotrzebowania), łatwo przyswajalnego białka (28 proc.), witaminy B9 (80 proc.), manganu (30 proc.) i magnezu (24 proc.). Zawiera też szereg witamin (B1, B2, B5, B6, czyli kwasu foliowego, K, E, C i A) i składników mineralnych (fosfor, żelazo, miedź, potas, cynk, selen i wapń). Zawiera vitexin i isovitexin, dwa składniki o działaniu antyoksydacyjnym i przeciwzapalnym.

Jaki ma wpływ na organizm?

Za sprawą wysokiej zawartości kwasu foliowego (B6), magnezu i manganu korzystnie wpływa na układ nerwowy – łagodzi stres i napięcie psychiczne. Powinny ją spożywać kobiety w ciąży. Ma wysokie wartości odżywcze, wyjątkowo duża zawartość białka (28 proc. w 100 g) czyni z niej idealny produkt dla wegetarian, ale także mięsożerców, bo dostarcza znacznie mniej tłuszczu niż mięso.

Kiełki fasoli mung obniżają poziom złego cholesterolu LDL i zawierają dużo antyutleniaczy, które zapobiegają nowotworom i chorobom serca. Kiełki fasolki mung zawierają także dużo witaminy K, która niweluje takie dolegliwości jak pękające naczynka, częste krwotoki z nosa czy zaburzenia krzepnięcia krwi.

Fasolka mung ma niski poziom glikemiczny, jest wskazana dla diabetyków, bo obniża poziom cukru we krwi. Ma działanie przeciwzapalne, odtruwa organizm, zmniejsza ryzyko wystąpienia podrażnień (wywołanych np. przez konserwanty).

Inaczej niż np. imbir fasolka mung ochładza organizm (chińska medycyna dzieli pokarmy na ogrzewające i chłodzące) – reguluje temperaturę ciała, zapobiega udarom. Badania dowodzą, że może zapobiegać rakowi piersi. Zawarte w fasolce mung izoflawony mogą być alternatywą w terapii hormonalnej stosowanej podczas menopauzy (łagodzą np. uderzenia gorąca). Zapobiega też osteoporozie.

Fitoestrogeny z fasolki mung opóźniają też procesy starzenia skóry, stymulując produkcję kolagenu, kwasu hialuronowego i elastyny. Fasolka mung pomaga też w odchudzaniu – jest niskokaloryczna, przy tym bardzo sycąca, zmniejsza apetyt na węglowodany i słodycze.

Jakie wybierać?

Nasiona fasolki mung mają kolor od żółtego do ciemnozielonego. W Polsce zwykle można je dostać już zapakowane. Kiełki są białe, duże, mięsiste i bardzo chrupiące. Doskonałe na surowo, dobrze znoszą też krótką obróbkę termiczną. Z fasolki mung produkowany jest także makaron nazywany sojowym (po usmażeniu lub ugotowaniu staje się przezroczysty).

Jak jeść?

W Azji nasiona fasolki mung są ważną częścią diety jej mieszkańców. W Polsce bardziej popularne są wyhodowane z niej kiełki. Jedne i drugie można już dostać w sklepach (najłatwiej w sklepach ze zdrową żywnością), a kiełki bez problemu wyhodować samodzielnie. W tym celu nasiona fasolki mung należy namoczyć przez 8 godzin w wodzie, a następnie umieścić w kiełkownicy, słoiku (zamkniętym gazą) lub lnianym woreczku (zawieszonym nad zlewem). Kiełki będą gotowe po 3-6 dniach. Surowe można dodawać do sałatek, smaczne są także lekko podduszone na patelni.

Makaron sojowy produkowany ze skrobi fasoli mung jest idealny do dań kuchni azjatyckiej. Nie trzeba go gotować, wystarczy namoczyć w gorącej wodzie lub usmażyć w głębokim oleju.

Warto też eksperymentować z nasionami fasolki mung, obchodząc się z nią podobnie jak z soczewicą. Gotowane (a wcześniej moczone przez minimum 2-4 godziny) fasolki można dodawać do zup (np. pomidorowej, soczewicowej, kapuścianej), robić z nich wegetariańskie i wegańskie pasty do kanapek, pasztety, klopsiki, kotlety i burgery. Ugotowana pasuje do sałatek (np. z kaszą kuskus, świeżymi, chrupiącymi warzywami itp.) i mięs. A w Azji robi się z niej nawet lody i lizaki!

Zobacz też